Tonery

Część 1 »    Część 2 »    Część 3

Żadne z nich nie miał tych drugich. Więc w zależności od tego, czego potrzebował klient, to szedł do tego punktu. Było to niezwykle głupie, ale z czasem zrobiło się śmieszne. Wchodzi klient i się pyta czy są tonery brother. Facet mówi, że nie tutaj, że ma iść obok, bo tutaj to tylko tonery HP. Więc klient wychodzi i kupuje tonery zamienniki obok. To sytuacja jest co najmniej śmieszna i nadaje się do opowiadania przy piwie. Kilka miesięcy tak sobie te oba sklepy funkcjonowały. Do czasu, aż nie pojawił się trzeci cwaniak. Ale ten przechytrzył ich obu.