Estetycznie wyglądające skrzynki pocztowe
Dobrze, że nie jest tak, jak kiedyś, że wrzucało się listy przez drzwi wejściowe, a po drodze musiał listonosz pokonać groźnego psa. Skrzynki na listy ułatwiły im życie. Mój wujek, a właściwie brat dziadka, był listonoszem i do domu przychodził zawsze z poszarpanymi nogawkami. Ciocia musiała mieć dużo cierpliwości, gdy tak ciągle je zszywała na nowo. Gdyby wujek jeszcze żył i widział teraz te wszystkie skrzynki pocztowe w ogrodzenia ładnie poumieszczane, to by chyba ze szczęścia wywinął fikołka w powietrzu. Systemy informacji wizualnej też by chwalił pod niebiosa, ponieważ nie musiałby na pamięć uczyć się, gdzie kto mieszka, wystarczyłoby, że by na tabliczkę umieszczoną na skrzynce spojrzał i już by wszystko było dla niego jasne. Wujek to był pierwszorzędny listonosz.