Banery
Krainy te jednak zawze były nieco do przodu z techniką i polityką, stąd też zapotrzebowanie na banery miały znacznie większe. Taka babcia Czerwonego Kapturka na przykład została odnaleziona tylko dzięki umieszczeniu w całym mieście mnóstwa plakatów z jej rysopisem i informacją o zaginięciu. Wilk, kiedy tylko to zobaczył, sam zgłosił się na policję. W Stumilowym Lesie jednak wszystko toczyło się własnym rytmem. Jego mieszkańcy raczej nie podróżowali, stąd też wszelkie nowości trzeba było do niech celowo sprowadzać. Nie mieli dotychczas własnej wytwórni papieru, więc większość mieszkańców nie korzystała z umiejętności czytania i pisana, których obowiązkowo każdy musiał nauczyć się w szkole. Teraz, kiedy nowe nadchodziło wielkimi krokami, wszystko miało się zmienić, stąd też pomysł Sowy na zajęcia przystosowujące przyjaciół do życia w nowej rzeczywistości. W celu ich przprowadzeia Sowa podróżowała więc raz w tygodniu do sąsiednich krain przywożąc raz po raz kolejne nowości do Stumilowego LAsu. Zajęcia te bardzo podobaly się mieszkańcom, którzy tak długo żyli w świecie, w którym się nic nie działo, że zdążyły już im się znudzić wasne przyzwyczajenia i z entuzjazmem podchodzili do wszystkiego, co nowe.